Obozy narciarskie - Obozy narciarskie - są niezwykłe dla młodych mieszkańców górskich dolin

Bardzo uwielbiam Obozy narciarskie. Najlepsza część mojego dzieciństwa od 9 roku życia spędziłem na takich wyjazdach. Jako niezwykły talent widziano we mnie materiał na gwiazdę. I stało się. Moi starzy byli już dalekimi mi ludźmi, a sadystyczny trener ojcem. W wieku 16 lat skończyłem sport. sąwyjazdy zimowe. Zwłaszcza te spędzone w ulubionym klimacie . Kiedyś zawitałem tam, na stare zaproszenie mojego sponsora oraz, gdy zapłacono mi zaległe stypendium sportowe. Wspaniałe Obozy narciarskie w przeszły mi koło nosa, przez związkowe układy. Sport to zdrowie, każde dziecko to powie. Ja też tak myślałem, gdy nim byłem. A po kilku latach trenowania narciarstwa zjazdowego, zdanie. Każde Obozy narciarskie psują młodego sportowca, a imprezy sportowe powodowały jeszcze większe zniszczenie młodych ludzi. Doskonałe imprezy były podczas dalekich wyjazdów na lodowce. Warunki były wspaniałe, bo przecież nasz związek narciarski za to płacił. Forma narciarska, była jeszcze niewielka, a poranne zjazdy były takie same po, jak i przed imprezą. Tak więc Obozy narciarskie, były najlepsze na szwajcarskich lodowcach. Nietuzinkowe chwile dobiegały końca, gdy dostałem informację o nakazie stawienia się na tzw. Obozy narciarskie do Karpacza. Dzięki przypadkowi zostałem włączony do kadry B naszych narciarzy zjazdowych. Obecnie trudno mi było się przestawić, bo swój żal po odsunięciu ze składu leczyłem w ekwadorskich tawernach.